Przeskocz do treści
My z „Marcinka”

TRZYNASTEGO

„Trzynastego – wszystko zdarzyć się może …” śpiewano kiedyś w znanym polskim przeboju.

Można śmiało powiedzieć, że dla sporej grupy osób, które w sobotę 13 czerwca 2026 pojawiły się w murach „Marcinka” słowa te znalazły potwierdzenie.

Zacznijmy jednak od początku. Powoli przyzwyczajamy się do nowego terminu spotkań absolwentów roczników jubileuszowych.
W drugi czwartek czerwca – w tym roku właśnie 13-tego - spotykamy się w charakterystycznym, dumnie wyróżniającym się architektonicznie budynku I Liceum Ogólnokształcącego im. Karola Marcinkowskiego. Dziś pięknie odrestaurowany z zewnątrz budynek był dla wielu miejscem, dojrzewania, zdobywania wiedzy i nowych kompetencji, kształtowania się osobowość, narodzin trwałych przyjaźni. Nawet gdy temu okresowi towarzyszyły trudniejsze chwile, to po latach negatywne emocje zbladły ustępując miejsca miłym, zabawnym lub po prostu fajnym wspomnieniom.

To wszystko sprawia, że gdy po kilkunastu lub kilkudziesięciu latach od ukończenia Szkoły jest okazja do jej ponownego „nawiedzenia” - wtedy korytarze i aula „Marcinka” na nowo ożywają obecnością osób z różnymi peselami.

Za sprawą niestrudzonej aktywności Stowarzyszenia Wychowanków Gimnazjum i Liceum im. Karola Marcinkowskiego oraz dyrekcji „Marcinka” takie okazje powtarzają się corocznie.
I za każdym razem pozwalają zgromadzić niemałą grupę wychowanków, głównie z tzw. roczników jubileuszowych.

Nie inaczej było w sobotę, 13 czerwca 2026.
Aula szkolna, korytarze, hol na parterze, sale lekcyjne wypełniły się gwarem powitań, rozmów i wspomnień.
Stały się tłem dla pamiątkowych fotografii.

Do auli

Kulminacyjnym elementem sobotniej uroczystości było spotkanie w szkolnej auli.

Zgromadzonych licznie gości powitali: pani dyrektor Hanna Sobczyńska oraz prezesujący Stowarzyszeniu Wychowanków Gimnazjum i Liceum im. Karola Marcinkowskiego od ponad 33 lat Gerard „Barnaba” Sowiński.

Pani dyr. Hanna Sobczyńska wyraziła przekonanie, że tak spora liczba uczestników uroczystości to jeden z dowodów na to, jak mocne, pozytywne piętno odcisnęła edukacja w „Marcinku” i  jak trwałe okazały się szkolne przyjaźnie. To te elementy wpływają na to, że od wielu już lat, co roku spotkania roczników jubileuszowych cieszą się dużym powodzeniem.

W swoim wystąpieniu prezes Gerard Sowiński podziękował dyrekcji Szkoły oraz współpracownikom z Zarządu Stowarzyszenia za wysiłek wkładany w realizację Spotkań Roczników Jubileuszowych.
Szczególne podziękowanie skierował do swojego zastępcy Krzysztofa Lipiaka (matura 1974). To on wziął na siebie i zapewnił sprawną organizację całego przedsięwzięcia.

Śpiewają absolwentki

Spotkanie w szkolnej auli uświetnił koncert chóralny, w wykonaniu Żeńskiego Chóru Kameralnego „Di Nuovo”. Zespół wykonał klasyczne utwory muzyki dawnej oraz przeboje współczesnej muzyki popularnej. 

W chórze „Di Nuovo” występują, ciągle zakochane we wspólnym śpiewaniu, absolwentki „Marcinka”. Chórem kieruje od wielu lat dr Dorota Wojnowska, była wieloletnia nauczycielka muzyki w „Marcinku” i twórczyni kilku szkolnych zespołów śpiewaczych.
Swoje talenty dyrygenckie pokazała zgromadzonym w auli „uczniom” tak skutecznie, że na zakończenie cała publiczności wyśpiewała na cztery głosy kanon do zawołania: Ars Longa, Vita Brevis!

Na kawę

Po spotkaniu w auli ożyła szkolna kawiarenka w holu szkoły. Dobrą kawę i słodkie co nieco zapewnili uczniowie klas trzecich - Abakusa i Sigmy - kierowani przez nauczycielkę matematyki panią Hannę Kozłowską. Jej również zawdzięczamy nastrojową, kawiarnianą aranżację całego holu.

Jak zwykle przy takich okazjach dużym zainteresowaniem cieszyło się stoisko Stowarzyszenia, które oferowało identyfikatory, wydawnictwa okolicznościowe, drobne pamiątkowe gadżety.

Warto odnotować, a to już prawie tradycja spotkań, ukazanie się kolejnej pozycji wspomnieniowej z serii „My z Marcinka”.

Tym razem swoje wydawnictwo (pod redakcją Stanisława Jakóbczyka) zaprezentowali absolwenci jubileuszowego (60 lat od matury) rocznika 1966! Brawo!

Dodajmy jeszcze, że w sobotnie popołudnie w murach Szkoły pojawili się również absolwenci, którzy maturę zdawali 70 lat temu!

Msza święta

Sobotnie uroczystości w Szkole, jak zwykle, poprzedziła msza święta odprawiona w kościele pw. św. Michała Archanioła w intencji wszystkich żyjących i zmarłych wychowanków, nauczycieli i przyjaciół „Marcinka”. Mszę odprawił proboszcz parafii pw. św. Michała, ks. Eugeniusz Guździoł, zawsze życzliwy wobec społeczności „Marcinka”.
Za organizację tej duchowej części uroczystości bardzo dziękujemy Tadeuszowi Tomaszewskiemu (matura 1978) i jego siostrze Hannie (matura 1974).

Wieczorne spotkania

Tradycyjnie już hasło spotkań jubileuszowych jest dobrym pretekstem, sygnałem do zorganizowania mniej formalnych, wieczornych spotkań całych roczników, nierzadko z udziałem zaproszonych nauczycieli i wychowawców klas. Muszą się tylko znaleźć odpowiednie osoby, które podejmą się organizacji takiej imprezy.

Tutaj mała prywata: wraz z prof. Zbigniewem Lesickim zostałem zaproszony przez absolwentki i absolwentów pierwszej dwujęzycznej klasy polsko-francuskiej na wieczorne spotkanie (w ramach spotkania całego rocznika - Matura 1996).

Spotkanie było dla nas miłą okazją do odświeżenia pamięci o czasach sprzed 30 lat, poznania dalszych losów absolwentów po zakończeniu edukacji, a także zaskakującej informacji, że dzieci niektórych z tych „naszych” uczennic i uczniów już zdążyły zdać maturę w … „Marcinku”!!!
Jak ten czas leci!

A co z tym trzynastym, w którym rzekomo ... wszystko zdarzyć się może ... ?

No i zdarzyło się – zanim dotarliśmy (z prof. Lesickim) na miejsce spotkania dopadła nas tak rzęsista ulewa, że przez kolejne dwie godziny dosuszaliśmy na sobie przemoczone ubrania. Bywa i tak.

MY z „Marcinka” – WY z „Marcinka”: do zobaczenia za rok - w czerwcu 2027!


tekst i zdjęcia: Mieczysław Sobucki